piątek, 9 czerwca 2017

DNI RUDY ŚLĄSKIEJ

Właśnie rozpoczęły się Dniu Rudy Śląskiej. O ironio, większość zdjęć z tego posta została zrobiona (dzisiaj) w Chorzowie. Ale rudzkie też są. Plakaty wiszą, Cover Festival rozreklamowany. Więc za chwilę robię przekierowanie do Wirku. :)

  • top -Amisu (NewYorker)
  • spódnica -n/n
  • buty -Lasocki
  • bransoletka -n/n







czwartek, 8 czerwca 2017

ŚMIEJMY SIĘ

...a słowa na dziś to przysłowie chińskie:

"Każda minuta w której się śmiejemy, przedłuża życie o jedną godzinę."

Zdjęcia, podobnie jak poprzednio, z zeszłego lata. :)
  • top -second hand
  • spódnica -Caliope
  • buty -Lasocki
  • naszyjnik -kupiony w perfumerii Douglas






środa, 7 czerwca 2017

WĘDRÓWKA DO CELU

 A dziś będzie cytat:

"Gdy osiągniesz cel swych pragnień, jednego będzie Ci brakować: wędrówki do celu."
                                                                                 /Marie Von Ebner-Eschenbach/


Zdjęcia z zeszłego roku, ale w sukience chodziłam ostatnio, więc dowód na to, że nadal klimat mi odpowiada.

  • sukienka -Orsay +DIY (obcięłam rękawy)
  • buty -Lasocki 
  • torebka -Stradivarius
  • zegarek -bpc (BonPrix)
  • bransoletka -Camieu
  • kolczyki -DIY
  • pierścionki -H&M











niedziela, 4 czerwca 2017

MISERY

Czas powrócić do postów z ubraniami. :)

A tytuł posta zapożyczony z tytułu książki Stephena Kinga, którą ostatnio przeczytałam. Lektura była wyjątkowo "klimatyczna", bo chociaż nie byłam uzależniona jak główny bohater, Paul Sheldon, od zawierającego narkotyk przeciwbólowego Norvilu, to czytałam ją ze stłuczonymi żebrami między kolejnymi dawkami Ketonalu. ^^

No to jeszcze cytat z powieści: "Odważny człowiek potrafi myśleć. Tchórz - nie.".

Zdjęcia tym razem dość aktualne jak na moje ciuchowe posty. :)

  • bluzka -second hand
  • spódnica -second hand
  • buty -Lasocki
  • kolczyki -n/n
  • bransoletki -DIY









czwartek, 1 czerwca 2017

KONCERT KISS I BRNO NOCĄ

Czas na dalszą relację w wyjazdu do Brna. W poście Brno pokazałam piękno miasta, w Drodze na koncert zamek, a teraz czas dotrzeć wreszcie na koncert. Oczywiście zawsze jest coś za coś. Czas przed koncertem poświęcony na zwiedzanie skutkował niezbyt dobrymi miejscami na koncercie. Był to mój pierwszy koncert KISS, który nie odbył się na hali, tylko pod gołym niebem. Początkowo obawiałam się, że  straci on swoją magię, ale kiedy szare niebo zrobiło się czarne, było jak zwykle niezwykle klimatycznie. Szkoda tylko, że scena była tak nisko ustawiona, i pomimo, że do niskich osób nie należę, gdyby nie telebimy, wiele rzeczy by mnie ominęło. Byłam już kilka razy na koncercie KISS, więc część rzeczy jest już dla mnie przewidywalna. Ze zmian, które zapamiętałam, to nowa dekoracja w postaci  unoszącego się papierowego "spaghetti" oraz słynne latanie Paula nie odbyło się jak zawsze na "Love Gun", tylko tym razem muzyk pokonywał na linie trasę do specjalnie wybudowanej sceny podczas utworu "Psycho Cyrcus".  

Wrzucam kilka fotek z koncertu. Niestety, podczas wyjazdu towarzyszył mi tym razem kompaktowy aparat, więc jakość nie powala. Ale liczą się wspomnienia! :)





  













A tutaj nagranie z "Rock 'n' roll all nite". Zrobione spontanicznie, poza tym nigdy nie nagrywałam więc jakość jest jaka jest. Kto był -niechaj wspomina, a kto nie był - niech choć trochę poczuje tego klimatu. :)



No i zdjęcia miasta. Takie piękne Brno podziwialiśmy wracając do hostelu. :)