poniedziałek, 9 czerwca 2014

BLUZKA Z GORSETEM

Tym razem tutoriala nie będzie, bo to jedna z tych rzeczy, które powstały jeszcze w "przedblogowych" czasach.
Bazą była czarna prosta bluzka z rozciętymi rękawami (przynajmniej ominęło mnie rozcinanie :)  ) 

Z przodu naszyłam na nią fragment gorsetu -po bokach rozprułam szwy bluzki i zszyłam jeszcze raz razem z gorsetem.




Na górną część gorsetu naszyłam czarną tasiemkę.
 

W rozcięte rękawy wszyłam koronkę. Powycinałam w niej otwory, przez które przewlekłam czerwoną tasiemkę. Aż się sama sobie dziwię, że mi się chciało :)



piątek, 6 czerwca 2014

MOTOSERCE W CHUDOWIE

Już minął prawie tydzień od wydarzenia, które tym razem chcę opisać, a właściwie to "pokazać".

W niedzielę 1 czerwca miałam okazję być na imprezie zorganizowanej przy zamku w Chudowie. Nazwa cyklicznej imprezy Motoserce pewnie większości z Was jest znana. Cel jest bardzo szczytny, gdyż każdorazowo podczas tych wspaniałych motocyklowych imprez można oddać krew. Po więcej informacji odsyłam na stronę Motoserce
Tym razem impreza była połączona z Dniem Dziecka, więc atrakcji dla najmłodszych również nie brakowało.

Jako osoba niezmotoryzowana wybrałam się do Chudowa komunikacją miejską. Autobus zawiózł mnie prawie "poz zamek".

Już z daleka było widać, że na imprezę przybyły tłumy. Sielski krajobraz był gęsto usiany samochodami (motocykliści zaparkowali w "centrum" imprezy).



Chudowski zamek był oblegany przez licznych zwiedzających.

W sumie nie tylko zamek cieszył się zainteresowaniem.


Jak zawsze na takich imprezach można było skosztować przysmaków polowej kuchni...

...oraz ochłodzić się złocistym trunkiem.

Nie zabrakło również rockowej nuty na scenie!

 Zwolennicy klimatycznych strojów mogli się ubrać od stóp do głowy. A było w czym wybierać :)




...a kogo nie interesowały powyższe atrakcje (w co akurat nie bardzo wierzę, bo każdy pewnie znalazł coś dla siebie), mógł po prostu podziwiać nasz piękny chudowski zamek.

Oczywiście aby impreza była udana, musi być w doborowym towarzystwie. Ta oczywiście była. "Galerii znajomych" wrzucała nie będę (bo jeszcze bym za karę zawisła na wieży chudowskiego zamku), ale zapodam galerię najciekawszych motocykli, gdyż to one były największą atrakcją imprezy.














No i na koniec dwa zdjęcia na dowód, że faktycznie tam byłam :) :) :)



sobota, 31 maja 2014

BLACK & WHITE

BLACK or WHITE?
Po co wybierać, skoro można połączyć te kolory.
...a do tego wpleść całą gamę rockowych elementów -katana, spodnie z wiązaniami, kowbojki, przypinki oraz ćwieki wszelakie. Czasy, kiedy nosiłam takie stroje (pojedyncze elementy nadal noszę, mam na myśli całość) już dawno minęły, ale czasem miło przypomnieć sobie jak to było, kiedy myślało się, że im więcej na sobie rockowych elementów -tym lepiej :)

  • katana -vinted.pl
  • spodnie -Bon Prix
  • bluzka -second hand (Madonna)
  • kowbojki -allegro (dodałam łańcuchy)
  • pasek -second hand
  • opaska -Terranova
  • czarna bransoletka z kolcami -Terranova
  • biała bransoletka -szafa.pl
  • czarna bransoletka z piramidkami 0diy
  • bransoletka z kolców -Cropp
  • przypinki na katanie -Terranova
  • broszka gitara -Diva (Butik)
  • przypinane ćwieki na kołnierzyku -Terranova










niedziela, 25 maja 2014

TURKUSOWA SPÓDNICA Z KORONKĄ

Tym razem nie będzie za bardzo rock 'n' rollowo. 
A sam proces "twórczy" był dość rozciągnięty w czasie... Zaczęłam przerabiać spódnicę z pomocą Roxusi a na końcu już pomagała mi Mia.

Punktem wyjścia była upolowana w second handzie spódnica o kroju dla statecznej starszej pani. Skusił mnie oczywiście kolor.



Zaczęłam od jej  skrócenia i pozbycia się tej nieładnej zakładki z przodu. Jednak sięgała ona dość wysoko, więc po obcięciu, spódnica wyszła dość krótka. (Przepraszam za jakość trzech pierwszych zdjęć, ale odpoczywająca po zabiegu Roxy okupowała tradycyjny koc pracujący zawsze jako tło. Ten, którego użyłam tym razem, wybitnie się nie sprawdził).


Podszewkę podwinęłam podwójnie. Patrząc na kolor lakieru do paznokci widzę, że trochę wody musiało w rzece upłynąć zanim się za to zabrałam :D


Turkusową warstwę podwinęłam tylko raz, aby nie skracać spódnicy jeszcze bardziej. Podwinęłam ją na zewnątrz.


Przyszła kolej na ozdobienie dołu. Koronkę, na która się zdecydowałam, odprułam dawno temu z halki kupionej w second handzie właśnie w tym celu.
Jak widać, Roxusia uczestniczyła w ozdabianiu spódnicy.


Minusem koronki był brak wykończenia u góry.


Musiałam więc podwinąć tę górną część.
I tak spódnica z przypiętą szpilkami koroną leżakowała jakiś czas... Bo wtedy umarła Roxusia i nie miałam zupełnie głowy i ochoty do szycia.


 Radość wróciła w raz z pojawieniem się Mii, o czym już wspominałam tutaj na blogu. Dokończyłam więc leżącą w szafie spódnicę i przyszyłam koronkę. Mia dzielnie mi asystowała.


No i wreszcie spódnica gotowa! :)