środa, 8 grudnia 2021

TAKIE KOLORKI TEŻ LUBIĘ

 Dawno nie było takich kolorków. A bardzo je lubię. I w kolejce czeka mnóstwo jesiennych postów w tego typu klimatach. I zamiast wprawiać Was w zimowy nastrój, zapodaję zdjęcia z początku listopada, kiedy to jesień miała się u nas dobrze i była taka piękna! :)

  • kurtka -Orsay
  • spódniczka -Reserved
  • golf -second hand
  • torebka -second hand (Venezia)
  • buty -n/n
  • pas -second hand
  • kolczyki -kupione w Rossmannie
  • bransoletka -wylicytowana na kocim bazarku dla Szczęściarza, nadal możecie dołączyć i pomóc: https://www.facebook.com/groups/288381583044719


























poniedziałek, 6 grudnia 2021

IN RED COAT

 Dziś Mikołajki, więc będzie coś ekstra. Tego płaszcza nie powstydziłby się pewnie i sam Święty Mikołaj. :) Ja tak się "wystroiłam" tylko do zdjęć. Choć nie ukrywam, że coraz bardziej  lubię takie przesadzone ubrania w klimacie vintage. :)

  • płaszcz -second hand
  • bluzka -House
  • spódnica -second hand
  • buty -Venezia
  • kolczyki -n/n













JARMARK BOŻONARODZENIOWY - KATOWICE 30.11.2021

 Rozpoczęliśmy grudzień. A ten miesiąc kojarzy nam się nam przede wszystkim ze świętami. I chociaż Boże Narodzenie przypada na koniec grudnia, to w świąteczny nastrój wprawiamy się przez cały miesiąc. A nawet i wcześniej. Sprzyjają temu jarmarki, które są w każdym większym mieście. Trzy lata temu zabrałam Was na taki jarmark do Krakowa. W drodze powrotnej zahaczyliśmy wtedy o Katowice, które też mieliście okazję tutaj zobaczyć. W tym roku umówiłam się z mamą właśnie w Katowicach. O 17stej kończę pracę, więc jest już idealnie ciemno, aby podziwiać dekoracje ze światełek. Pogoda jednak postanowiła nas nie rozpieścić i zaserwowała nam deszcz. Na szczęście zrobiło się na tyle zimno, że deszcz zmienił się w śnieg. Miałyśmy więc prawdziwy zimowy klimat. I nie było tłumów. Mam wrażenie, że w tym roku jarmark jest jeszcze bardziej rozbudowany pod względem atrakcji dla dzieci, więc polecam się wybrać z pociechami. Bez pociech też, bo wszystko jest przygotowane tak pięknie, że sama z przyjemnością przechadzałam się między tymi stoiskami i dekoracjami. Oczywiście nie odmówiłyśmy sobie grzańca galicyjskiego, który jest nieodłączną atrakcją takich miejsc. A na koniec... przejechałyśmy się na Diabelskim Młynie! Tak, wiem że brzmi to mało świątecznie hahahaha :) Ww. karuzela pojawiła się na katowickim jarmarku po raz pierwszy. I pomimo niemałej ceny, naprawdę polecam przejażdżkę. Widok na oświetloną panoramę Katowic jest przepiękny. W miarę możliwości starałam się zrobić zdjęcia (niestety tylko komórką) świątecznym atrakcjom i trochę Wam je przybliżyć. A kto ma okazję, niechaj się wybierze osobiście! :)