niedziela, 12 stycznia 2014

IX ZIMOWY MOTOCYKLOWY ZLOT PINGWINA

Wczoraj miałam okazję być na zimowym zlocie motocyklowym, który odbył się prawie "po sąsiedzku" czyli w Świętochłowicach na torze motocrossowym. Mimo jakże "strasznej" dla mnie nazwy ZIMOWY było dość ciepło i nawet taki zmarzluch jak ja nie narzekał na aurę. 

Niezwykli ludzie, wspaniała atmosfera... Szkoda, że wszystko co dobre, tak szybko się kończy...
Z niecierpliwością będę czekać na kolejny zlot :)

Jak zwykle nie rozstawałam się z aparatem, więc przedstawiam zdjęcia z wczorajszej imprezy.

Na początek magia miejsca...


















... nie mogło zabraknąć ciekawych motocykli...












...a skoro to ZLOT PINGWINA to jest i pingwin...




... a tutaj prawdziwa gratka dla miłośników motocyklowych koszulek oraz gadżetów...





... i jeszcze kilka zdjęć z cyklu "Polak potrafi"...

- przy ognisku nie zabrakło wygodnych foteli:
 -nie ma latarni? już jest!

-najbardziej wytrzymali nocowali w namiotach:

-a czym najlepiej popić wódkę? wiadomo :)
  

I to, co najważniejsze czyli wspaniali LUDZIE. Bo jeśli nie ma doborowego towarzystwa, to nawet najlepiej przygotowana impreza nie będzie miała odpowiedniego klimatu.  A ta była naprawdę udana!!!









i nasza ekipa z Kudłatym z MOTOZLOTY.COM na czele :)




środa, 8 stycznia 2014

BLUZKA W PANTERKĘ

Ten motyw już przerabiałam na blogu kilka miesięcy temu. Z halki w białą panterkę zrobiłam bluzkę.
Tym razem wybrałam satynową haleczkę w beżową panterkę.


Halka była o kilka rozmiarów za duża. Tak samo jak poprzednim razem, dół halki został górą bluzki.


Zrobiona poprzednim razem bluzka posłużyła mi jako wzór do odrysowania kształtu. Niestety, na zdjęciach obie bluzki zlewają się.



Jak zywkle, Roxy brała czynny udział w szyciu i służyła mi baaardzo pomocną łapką.



I w ten oto sposób kolejna panterka zagościła w mojej szafie :)


niedziela, 5 stycznia 2014

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH

Taką zimę to ja rozumiem! :) 
Jako że jestem strasznym zmarzluchem, zasypane śniegiem ulice i ośnieżone drzewa lubię podziwiać zza okna przytulnego ciepłego pokoju. Za to temperatura, jaka panowała trzy dni przed Sylwestrem, pozwoliła mi na bieganie w cienkim płaszczyku i bez okrycia głowy ( lubię nosić okrycia głowy tylko wtedy, gdy jest to dobrowolne i nie zmusza mnie do tego aura!). I tak mogłoby już pozostać aż do wiosny.

 Płaszczyk, który mam na sobie prezentowałam już w dziale DIY, ponieważ wymagał ode mnie kilku przeróbek. Skoro wykonany jest z irchy to dobrałam też botki, które częściowo są z niej wykonane oraz rękawiczki, które też w połowie uszyte są z irchy. Całość w moich ulubionych czarnych barwach dopełnionych czerwonymi akcentami. 

  • płaszczyk -second hand (Vero Moda + diy)
  • spódniczka -second hand
  • botki -Mango
  • torebka -second hand + diy
  • rękawiczki -n/n










czwartek, 2 stycznia 2014

KATANA Z KRZYŻEM

Tym razem tutoriala nie będzie, bo katanę mam już baaaardzo długo. Nawet nie pamiętam od kiedy. Znalazłam zdjęcia, gdzie mam ją na sobie, zrobione pięć lat temu na koncercie 4 Szmerów.

Kurtkę ozdobiłam ćwiekami (które miałam z różnych pasków). Z tyłu naszyłam skórzany krzyż (teraz wszędzie jest przesyt takich wzorów, wtedy nie były na topie). Z przodu dodałam wiązania gorsetowe (wycięte ze spódniczki).

Początkowo na dole były ćwieki piramidki, później wymieniłam je na delikatne stożki.






Luty 2009 - z Jarkiem na Zlocie Fanów AC/DCNiech spoczywa w pokoju...