Tym razem wrzucę wspomnienie zeszłorocznej wycieczki. Do zamku Frydlant w Czechach. Odwiedziliśmy go przy okazji wizyty w Szklarskiej Porębie. Dzień po spacerze po Skalnym Mieście. Ze względu na czas i planowane kolejne atrakcje, nie czekaliśmy na polskiego przewodnika i zwiedzaliśmy z czeskim. Obiekt robi duże wrażenie. Jednak po zwiedzeniu ogromnej ilości komnat (już nie pamiętam nawet jakiej) mieliśmy taaakie głowy od nadmiaru wrażeń. Ale i tak było super! Jeśli tylko będziecie mieli okazję, to warto się tam wybrać. Zamek leży blisko granicy za Polską. Warto też połączyć wyjazd ze zwiedzaniem innego zamku. My zdecydowaliśmy się na Czochę. :)
wtorek, 8 września 2020
czwartek, 3 września 2020
Z HUMOREM
Takie fajne słowa, które ostatnio przeczytałam:
"Pamiętaj, że wszystko zawsze układa się pomyślnie. A jeśli nie jest pomyślnie... to znaczy, że jeszcze się nie układa."
Zdjęcia z zeszłego lata. :)
- koszulka -JDY (Zalando.pl)
- spodenki -second hand
- buty -Venezia
- pasek -Terranova
- okulary -Kari
- bransoletka -NewYorker
- kolczyki -n/n
środa, 2 września 2020
KOSZULKA KISS REVENGE
wtorek, 1 września 2020
ADEKWATNIE DO DNIA
W pierwszych latach prowadzenia bloga starałam się 1 września dawać stroje, adekwatne do dnia. Oczywiście podrasowane po mojemu, więc z rozpoczęciem roku szkolnego miały niewiele wspólnego. Była biała bluzka i czarne skórzane spodnie w Witaj Szkoło!. Było czarno-biało i topornie w Białe koszule założone?. Raz nawet pokusiłam się o sukienkę z kołnierzykiem w Back to School, ale tak ewidentnie nie była to moja bajka, że dodałam trochę czerwieni, aby było chociaż ciut drapieżniej.
W tym stroju nie szalałam z dodatkami, bo uznałam, że nie jest to konieczne. Czarne skórzane spodnie i takowe elementy na bluzce dały efekt, jaki chciałam osiągnąć. Że niby banalnie, a jednak nie do końca. W sumie to duet biała bluzka, czarne spodnie jest dość ponadczasowy. Pamiętacie słowa piosenki Karin Stanek? :)
Zdjęcia (o ironio!) są z grudnia 2018. Ale chyba przy dzisiejszej pogodzie nie podpadają jakoś za bardzo. :)
- bluzka -n/n
- spodnie -second hand
- buty -Anis
W KWIACIARNI
Po przyjeździe z wakacji postanowiłam wymienić kwiaty, które słonce wypaliło na balkonie, na wrzosy. Udałam się więc do kwiaciarni. Przede mną wszedł jakiś pan. Jako, że weszłam za nim, zostałam poproszona o poczekanie na zewnątrz (tak! uroki "czerwonej strefy", w której wtedy była Ruda Śląska). Czekałam dość długo, rozważając już udanie się do innej kwiaciarni, bo facet jak nie wychodził, tak nie wychodził. Kiedy wreszcie przyszła moja kolej i mężczyzna opuścił kwiaciarniany przybytek, pani kwiaciarka powitała mnie słowami "chop napochoł". W pierwszej chwili nie załapałam o co chodzi. Dopiero po paru sekundach zrozumiałam, że dotyczyło to klienta, który właśnie wyszedł. Zapytałam więc, co się stało. Okazało się, że pan przyszedł zamówić bukiet przeprosinowy. Żeby było "zabawniej", już drugi w tym miesiącu. Zażartowałyśmy z kwiaciarką, że być może ta para bardzo lubi się godzić. Pani stwierdziła, że będzie musiała wymyślić coś ekstra, żeby było skuteczne. Czy podziałało? Nie wiem, bo nie byłam tam już później, ale jak pójdę po kolejne wrzosy, to na pewno dopytam. A może usłyszę, że klient zamówił już trzeci przeprosinowy bukiet? :)
Zdjęcia tym razem zamieszczam zeszłoroczne. Wybrałam takie, na których są kwiaty. Aaa! Żeby nie było, bukiet widoczny na fotkach nie był na przeprosiny. To kwiaty bez okazji. :)
- top -second hand
- spódnica -second hand
- choker -DIY
- pierścionek -Pull&Bear