środa, 20 czerwca 2018

BANDANKOWE WZORY

Chociaż z definicji bandanka to po prostu kwadratowa lub trójkątna chusta o wzorach wszelakich, słysząc słowo "bandanka", od razu wyobrażamy sobie konkretne wzory. Nie wiem, jaką mają one fachową nazwę (Internet też nie pomógł), ale pewnie wszyscy wiecie, jakie wzory mam na myśli. Ozdobne "przecinki" ułożone w różne kombinacje. W dzisiejszym poście ten wzór pojawi się nie tylko na chuście, którą miałam już jako dodatek do wielu innych strojów. Będzie również na bluzce oraz pasku. Na każdym z tych elementów jest trochę inny, ale nadal to jest ten charakterystyczny "bandankowy" motyw. W poście Śnieżna i mroźna... astronomiczna Wiosna była wersja czarna. Dzisiaj pora na czerwoną. :)

  • bluzka -second hand (Tommy Hillfiger) + DIY (obcięłam i wystrzępiłam rękawy)
  • spodenki -second hand (Tommy Hillfiger) + DIY (obcięłam i wystrzępiłam rękawy)
  • buty -Nylon Red (CCC)
  • pasek -second hand
  • bandanka -second hand
  • bransoletka -Kari













wtorek, 19 czerwca 2018

JUDAS PRIEST W KATOWICKIM SPODKU 13.06.2018

Wreszcie koncert, na który nie trzeba było jechać przez pół Polski. I to jaki koncert! Judas Priest! Zespół występował już w naszym kraju, ale nigdy nie było mi dane się wybrać. Nareszcie się udało. 
Bilety rozeszły się w ekspresowym tempie, pewnie również dlatego, że  suportem był legendarny thrashowy zespół Megadeth. Kiedy my je zamawialiśmy, zostały już tylko boczne sektory. Dlatego też zdjęcia tym razem będą z tej perspektywy. Jak zawsze - ostatnio - robione kompaktem, bo tylko to można wnieść. Za to z dobrym zoomem, więc kilka nadaje się do pokazania światu :)
Zdjęć z Megadeath nie udało się uratować. Więc będą tylko Judasi, ale to w sumie dla nich jechałam.
Trasa koncertowa była związana z promocją najnowszej płyty "Firepower". Więc były utwory z tej płyty, ale oczywiście nie zabrakło również  największych hitów, na które większość czekała. Poza doskonałą dawką heavy metalu było oczywiście niezwykłe widowisko. Rob Hallford wielokrotnie zmieniał kurtki i płaszcze. Kilka lat temu zostałam zapytana, jaki byłby mój wymarzony zawód. Odpowiedziałam, że "stylista gwiazd rocka". Po tym koncercie stwierdzam, że jednak marzenie się nie zmieniło. Dla takiego Hallforda mogłabym projektować stroje! :)




































niedziela, 17 czerwca 2018

PRZEZ STOŻEK NA CZANTORIĘ 16.06.2018

Gdybym miała podać nazwę góry, którą ostatnio odwiedzam najczęściej, byłby to Stożek. Dwa lata temu wrzucałam fotorelację z trasy Z Czantorii na Stożek. Później miałam jeszcze okazję wchodzić na Stożek z Wisły Łabajów (zejście było w tym samym miejscu, bo na parkingu czekał samochód). Wczoraj było kolejne podejście, tym razem z Wisły Głębiec. Ze stacji kolejowej. Szliśmy niebieskim szlakiem. Jak dla mnie, była to najbardziej malownicza trasa na Stożek. A ciąg dalszy to... odwrotność wycieczki z 2016 roku. Czyli ze Stożka wyruszyliśmy przez Cieślar i Soszów aż na Wielką Czantorię. Widoki cudowne (w sumie jak zawsze)!. Pogoda idealna, bo nie było ani za zimno ani za ciepło. A dodatkowo w gratisie było wyżywienie w postaci rosnących na trasie jagód i poziomek. :)