poniedziałek, 6 listopada 2017

SKÓRZANA SPÓDNICZKA Z ĆWIEKAMI

Tym razem DIY zrobione rok temu. Ale znacie już moje tempo do wrzucania postów.

Niepozorna czarna skórzana midi upolowana w second handzie.


Od razu miałam w planach ją skrócić. Sprawa była dość prosta, bo spódnica uszyta była z kawałków skóry i przez środek szedł szew.


Wystarczyło rozpruć szycie i podkleić podwinięcie.



Noo... może nie do końca wystarczyło, bo spódnica ma podszewkę. Obcięłam ją i podwinęłam na maszynie. Jak widać, pod okiem Mii. :)



Prawie gotowe!


Jeszcze kilka ćwieków!



No i mogę ruszać w świat! :)




niedziela, 5 listopada 2017

PIĘKNE LIŚCIE KLONU

Ten post jest kontynuacją Październikowego spaceru. Zdjęcia zrobiłam podczas tej samej przechadzki po Halembie (to kolejne klatki po tych z kotkiem). Zakładam więc znowu wygodne buty i zabieram Was dalej na spacer. Moje zdjęcia, podobnie jak fotografie przyrody, też powstały rok temu. A dlaczego taki tytuł posta? Bo na większości zdjęć pojawiły się liście klonu. I to przede wszystkim dzięki nim jesień jest taka kolorowa. :)

  • bluzka -second hand (River Island)
  • spódnica -second hand
  • buty -NewYorker
  • bransoletka -DIY
  • kolczyk -NewYorker



















środa, 1 listopada 2017

OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA... GARBICZ 24.09.2017

Tym razem wrzucam już ostatnie zdjęcia z Garbicza, które chciałam Wam pokazać. Ktoś może stwierdzić, że to nie miejsce na takie fotografie. Ja już dawno rozszerzyłam tematykę bloga (o miejsca, które zwiedzam), więc uważam, że jest odpowiednie. Czas również jest odpowiedni. Bo tym razem zabieram Was na... cmentarz. Stary niemiecki cmentarz. Rozgrabiony... Zdewastowany (większość grobów nie ma tablic nagrobkowych, lub są potrzaskane). Prawie zapomniany... Mówię prawie, bo na którymś z grobów znajdował się znicz. Miejsce, które chociaż jest blisko dróżki, nie jest z daleka widoczne. Bo pokryte roślinami... Bo nagrobki przypominają pnie drzew... Ja dowiedziałam się o tym miejscu od rodziny i uparłam się, aby mi je pokazano. Tym razem, w fotowycieczce, ja zabieram tam Was...