wtorek, 19 lipca 2016

KIEDY POWIEM SOBIE DOŚĆ

Post miałam stworzyć ponad tydzień temu, kiedy w radiu usłyszałam, że urodziny ma Grzegorz Skawiński. Wielu osobom kojarzy się z grupą Kombi, a ja o nim usłyszałam po raz pierwszy, kiedy Kombi miało przerwę a muzyk był gitarzystą zespołu O.N.A..

No właśnie... O.N.A.... Jak sięgam pamięcią, chyba pierwszy taki poważniejszy koncert na jakim byłam. I tu cofamy się naście (takie grube naście) lat wstecz. Rok 1998. Człuchów. Wakacje. Ja na obozie letnim. A radio RMF.FM jeździło po różnych miastach z serią koncertów o nazwie Inwazja Mocy. Akurat mieliśmy to szczęście, że podczas naszego wakacyjnego pobytu w Człuchowie, załapaliśmy się na tę imprezę. Nie pamiętam kto grał jeszcze. Na pewno gwiazdą był właśnie zespół O.N.A., a utwór wykonywany przez Agnieszkę Chylińską "Kiedy powiem sobie dość"  znał chyba każdy. Pamiętam nawet, w co byłam ubrana. W sumie nie wiem dlaczego, bo nie było to nic ekstra, ani nie mam zdjęcia z tego dnia. W niebieską jeansową kamizelkę (jak widać - moda powraca) i granatowe jeansy. Miałam włosy do ramion i śmieszną postawioną grzywkę. Potem znowu zapuszczałam włosy...

W nawiązaniu wrzucam zeszłoroczne zdjęcia, gdzie kolorystyka i materiał stroju się miej więcej zgadza. :)


  • kurtka -second hand
  • spodnie -Fishbone (NewYorker)
  • koszulka -Vinted.pl (New Look)
  • buty -Reserved
  • pas -NewYorker
  • pierścionek -Glitter
  • kolczyki -Glitter
  • okulary -NewYorker

  














SKÓRZANY TOP Z ĆWIEKAMI

A tym razem baaardzo stare DIY. Skórzany top kupiłam w second handzie grubo ponad dwa lata temu. Nie, nie mam takiej pamięci do momentów kupowania ubrań. Po prostu widzę, że na pierwszych zdjęciach towarzyszyła mi Roxy, a od ponad dwóch lat mieszka ze mną Mia.

Top był dość duży, więc pierwsze, co z nim zrobiłam, to dopasowałam do swojego rozmiaru.


Tutaj na zdjęciu Roxunia asystuje mi podczas rozcinania kamizelki. Na początku zszyłam tylko skórzaną część. Nie zszywałam podszewki, aby móc swobodnie nanieść ozdoby na skórę.


...i w takim stanie top przeleżał  w szafie dość długo. Początkowo chciałam na nim naszyć płomienie z czerwonej skóry. Jednak kiedy wyjęłam go w zeszłe lata aby skończyć przeróbkę, stwierdziłam, że wolę jakiś bardziej zwyczajny motyw.  Zdecydowałam się na ćwieki w dekolcie. Ćwieki mocowałam w upalny dzień na balkonie, dlatego na zdjęciach jest takie "dziwne" oświetlenie.



Na koniec pozostało już tylko zszycie podszewki.


No i gotowe! Ostatnie zdjęcie też pochodzi z zeszłego roku. Ale dopiero wczoraj zebrałam zdjęcia w całość i przygotowałam do publikacji. 


poniedziałek, 18 lipca 2016

COLOURS? WHY NOT?!

Zdaję sobie sprawę, że niektórzy oczekują po tym blogu wyłącznie rockowych strojów. Nazwa zobowiązuje? Może i tak. Ale nieraz zaznaczałam, że nie ograniczam się do jednego typu obioru i będę tu zamieszczała to, co noszę i lubię. Nie będę też robiła selekcji na zasadzie: "rockowe - wrzucam na bloga!, nierockowe - powstrzymam się, bo może jakiś true rockman poczuje się obrażony...". Dlaczego w ogóle o tym piszę? Bo ostatnio "dowiedziałam się", że spódnicą w tęczowych kolorach "zbezcześciłam" rocka. Opiniami tego typu oczywiście się nie przejmuję. Podkreślam, że nadal takie stroje wrzucać będę. A wszystkim, którzy mają tak zawężone spojrzenie jak ww. krytykant, życzę więcej więcej dystansu do siebie i otaczającej rzeczywistości. :)

  • spódnica -DIY (będzie post jak ją wykonać)
  • bluzka -second hand
  • buty -n/n
  • pasek -second hand
  • korale -Glitter
  • bransoletka -kupiona na Allegro.pl








niedziela, 17 lipca 2016

#festivaLOVE

Dziś wielu znajonych wraca z festiwali. Jedni z Kostrzynia z Woodstocku. Inni, z Vizovic, z mojego ulubionego Masters of Rock. Mi, niestety, nie było dane być w tym roCku na żadnym.

Przeglądam sobie festivalową "modę" proponowaną w tym roku. Zdecydowanie jest to styl boho. Luźne wzorzyste ubrania. Frędzle. Naszyjniki. Często kapelusze. No i przypominam sobie stroje, jakie ja zabierałam ze sobą na tego typu imprezy. Czarne, ćwiekowane przeze mnie, ubrania na Woodstock. Niejednokrotnie przeze mnie malowane. Kowbojskie buty zabierane na Masters of Rock, które uwielbiałam nosić do krótkich spodenek. Kowbojskie kapelusze. Wielu znajomych miało takie swoje "perełki", które nosiło tylko na konkretnych festiwalach i które w danej ekipie stawały się kultowe. Fajne wspomnienia. I mam nadzieję, że za rok, będę mogłą znowu podziwiac to wszystko na żywo, a nie tylko na zdjęćiach zamieszczonych przez znajomych na facebooku. :)


  • top -second hand
  • spodenki (których praktycznie nie widać) -second hand + DIY
  • sanday -n/n
  • naszyjnik -kupiony na jarmarku świątecznym w Katowicach
  • bransoletki, DIY + Sinsay (kolorowa)









środa, 13 lipca 2016

TOUR THE POLOGNE = CHAOS IN THE CITY

Tak! Wiem! Miłośnicy sportu i kolarstwa każą mi się uderzyć w głowę. Przecież Tour De Pologne to taka fajna sprawa. Owszem, idea szczytna. No i przecież każdy mógł sobie jakoś wcześbieg ogarnać transpotr z pracy do domu. Nawet ja dostałam przypominajkę w postaci telefonu od taty, że taki wyścig się odbędzie i warto by było prześledzić drogę z pracy do domu. Tacie podziękowałam, ale jakoś wyleciało mi to z głowy. Podróż do pracy mam z przesiadką. Jakbym była mądra i zapobiegliwa, to wystarczyłoby, aby zamiast tramwaju wybrać aurobus i bardziej idealnego połączenia nie da się wymyślić. Ale jakoś wyścigiem nie żyłam. Więc jak gdyby nigdy nic wpakowałam się w tramwaj. Po dwóch przystankach (a moja trasa ma ich siedem) maszynista kazał wisiadać i oznajmił że dalej nie jedzie. I dopiero wtedy przypomniało mi się, co się dzieje. Z miną równie niewyraźną jak reszta podróżujących ruszyłam więc na "spacerek" do centrum Katowic, aby te pozostałe pięć przystanków pokonać i załapać sie na autobus na Halembę. Spacerek do najmilszych nie należał. Wygodne, wydawało się, klapki (bo miały wyprofilowaną podeszwę) zaczęły uciskać. Jeansy (bo rano było zimnno i padało) też nie sprzyjały takim "eskapadom". A kiedy dotarłam na przystanek autobusowy, okazało się, że pokonana trasa to dopiero połowa moich problemów. Żółta karteczka, przyklejona do rozkładu jazdy, poinformowała mnie, że cały ruch w centrum jest wstrzymany od 14stej do 20stej a najbliższy przystanek jest w miejscu, z którego nigdy, ale to nigdy autobusy do mojego miasta nie jeździły. I, o ironio, gdybym w odpowiednim momencie zmieniła trasę potramwajowego spaceru, teleportowałabym się tam stosunkowo szybko. Jak widać, nie ja jedna nie wzięłam pod uwagę rajdu. W Katowicach panował chaos, jak nigdy. Ludzie nie wiedzieli skąd jechać, oburzeni byli zmianą tras, a stopień wypowiadanych przez nich przekleńst był wybitnie wysoki. A ja ruszam dalej. Mijam kolejne poirytowane osoby, które nie wiedzą, o co chodzi i wykrzykują "Jak to nie jedzie?" Mijam kolejne dmuchane reklamy sponsorów... I w jeszcze większym słońcu z potem spływającym po plecach, przyklejonymi do nóg jeansami, w klapkach, które zdążyły mi zerwać po kawałku skóry, z ciężką torbą i skórzaną kurtką w dłoni dzielnie idę do celu podróży. Tu już chyba łatwo się domyślić co dalej. Z przystanku akurat odjeżdzał bus na Halembę, a za nim kolejny, którym mogłabym pokonać przynajmniej połowę drogi. Na szczęście za pół godziny jechał kolejny. A w nim kolejne ofiary, które zamiast dotrzeć do centrum Katowic przerażone odkrywały, że zmierzamy znowu na Halembę i nerwowo wysiadały po drodze. Na szczęście, pomimo przygód, do domu dotarłam. Klaplki miały mniej szczęścia - w obu piękły podeszwy. Dobrze, że kupiłam je dopiero tydzień temu i są na gwarancji. A ja po prostu mam nauczkę na przyszłość, aby interesować się drogą do domu w czasie takich wydarzeń. :)

A zdjęcia wrzucam zeszłoroczne. Nic z tematem wspólnego nie mają. Ale jak jest post, to są i zdjęcia. :)


  • top -second hand
  • spodnie -second hand + DIY (dodałam ćwieki)
  • buty -Carrinii
  • naszyjnik -Glitter
  • obróżka (jest bransoletką) -Camieu
  • pasek -kupiony w Auchanie
  • bransotka -kupiona podczas kowbojskiej imprezy w Western City pod Karpaczem













wtorek, 12 lipca 2016

PO PROSTU WIŚNIE

Otwieram skrzynkę "na listy", której przeznaczenie już dawno "ewoluowało". Sztuka epistolarna zanikła, kartki z wakacji dostajemy i wysyłamy w formie mmsów (a szkoda! uwielbiam widokówki z wakacji i nadal wszystkie trzymam) a jedyne koperty, które w skrzynkach możemy znaleźć to te z fakturami za prąd lub gaz. No chyba, że kartki na urodziny, ale to nie ten miesiąc w moim przypadku. Ok, więc do sedna. Zazwyczaj skrzynka przepełniona jest gazetkami sklepów wszelakich. Niektóre od razu lądują w pojemniku na papier, bo na przykład nie planuję nowych drzwi (a nie jest mi potrzebne porównanie z najnowszymi modelami i ewentualna świadomość, że teraz robią ładniejsze wzory^^). Inne, ze sklepów, w których kupuję, nawet przeglądam. I tutaj spotkało mnie mega zaskoczenie. Już od pierwszej strony uśmiechają się do mnie artykuły szkolne i duży napis: NA NOWY ROK SZKOLNY. Wszelakie zeszyty, piórniki, przybory do  pisania i inne atrakcje niezbędne uczniom, są też eksponowane na większości stron. Przecież mamy dopiero pierwszą połowę lipca. A tu nie koła do pływania, klapki i letnie wdzianka są "gwiazdą numeru" a właśnie wymieniony wyżej wrześniowy asortyment. Wiem, że wszystko sprzedaje się z wyprzedzeniem, za niedługo pewnie w sklepach zobaczymy swetry i jesienne kurtki a w listopadzie pojawią się choinki, ale mimo wszystko szkolna oferta na początku lipca mnie zaskoczyła. Ale żeby nie było tak całkiem szkolnie, na pierwszej stronie z boku było maleńkie zdjęcie wiśni. To jedne z moich ulubionych owoców latem. Pewnie też dlatego, że kojarzą mi się z wypoczynkiem na działce. I to właśnie one (a nie ekierki i ołówki) pojawią się na zdjęciach z dzisiejszego postu. :)

  • sukienka -second hand
  • kolczyki -Glitter
  • bransoletka -DIY










THE MONDAYEST TUESDAY EVER

Takim napisem (jak w tytule) przywitał mnie dziś facebook. I mimo, że szczęśliwie do pracy zdążyłam przed burzą, lepiej bym dzisiejszego dnia nie określiła.
Nie będę więc wrzucać zdjęć w blasku słońca tylko... jesienne. A tak, jako przerywnik. Za to jutro spodziewajcie się typowo wakacyjnych. :)


  • kurtka -second hand (Tommy Hilfiger)
  • spodnie -Reserved
  • bluzka -n/n
  • kapelusz -Caliope
  • buty -Nylon Red 
  • apaszka -n/n