piątek, 14 sierpnia 2015

I ♥ CATS

Napis na koszulce (wieeeem! strasznie słabo widoczny) pasuje do mnie idealnie (może to BAD niekoniecznie, bo wolę jednak łagodne koty ^^ ). Nadruk również jak dla mnie stworzony. Rozpisywać się na ten temat nie muszę, bo o mojej miłości do kotów pisałam już wiele razy :)

Dodam jeszcze, że zdjęcia są zrobione na rynku w Orzeszu. Nie natknęłam się tam jednak na żadnego kota, więc na koniec dodaję zdjęcia halabskiej dziko żyjącej koteczki :)
  • koszulka -second hand
  • spódnica -second hand
  • pasek -Allegro.pl
  • buty -n/n
  • zegarek -SIX
  • bransoletka -DIY













środa, 12 sierpnia 2015

SUKIENKA!

"Nowa sukienka nic ci nie załatwi; liczy się życie, które w niej prowadzisz, życie, które wiodłaś wcześniej, i to, co zrobisz w niej później." /Diana Vreeland/

...może i nie załatwi, ale zawsze ucieszy :) A ta ze zdjęć poniżej to jedna z nielicznych, w których nie musiałam nic przerabiać. Ubrałam i wiedziałam, że to jest to :)

Co do drugiej części cytatu - faktycznie coś w tym jest.
Jedne ubrania lubimy, bo kojarzą nam się z miłymi zdarzeniami, podczas których mieliśmy je na sobie. Inne, choć ładne, przywołują średnie wspomnienia i ostatecznie lądują gdzieś na dnie szafy. Mam nadzieję, że moja sukienka będzie należała do pierwszej grupy :)

  • sukienka -SinSay
  • szpilki -n/n
  • torebka -Szafa.pl
  • pasek -Orsay
  • bransoletka -Orsay
  • zegarek -Glitter
  • kolczyki -Orsay








sobota, 8 sierpnia 2015

PORANEK

Postanowiłam, że dziś spię do południa, a przynajmniej tak to dziesiątej. Trzeba nadrobić braki z całego tygodnia a przede mną wieczór panieński koleżanki. Budzę się, a tu ogromny wyświetlacz (tak tak, krótkowidze muszą mieć zegary z dużymi wyświetlaczami) pokazuje godzinę 5:40. Czuje się w miarę wyspana, ale postanowienie to postanowienie, będę spać dalej! Pięć minut później pod moim blokiem jakiś grajek daje akordeonowy popis. Jakże głośny ten popis! Muzyczka nawet ładna (gra motyw przewodni z "Nocy i dni"), ale ja przecież mam jeszcze spać jakieś cztery godziny. Mimo to jestem jakoś podejrzanie wyspana. Wstaję, podchodzę do zegara i... wszystko staje się jasne. Pasek z torebki spadł na zegar i zasłonił kawałek pierwszej cyferki... była 9:45 :) 
Więc taki to "wczesny" poranek dziś miałam :)

  • sukienka -second hand
  • pasek  -second hand (River Island)
  • sandały -Clara Barson (CCC)
  • naszyjnik -Diva









czwartek, 6 sierpnia 2015

ELEVEN BIKE FEST

Przez ostatnie kilka tygodni miałam wrażenie, że czas płynie szybciej niż zwykle. Dużo się działo, wydarzenie goniło wydarzenie i ani się obejrzałam, jak już minął miesiąc od Eleven BIke Fest.
Jednak dobre imprezy się pamięta, więc wrzucam kilka zdjęć z tego wydarzenia.

Nie miałam okazji być na całym festiwalu, pojawiliśmy się tylko w sobotę. Ale to właśnie tego dnia grały zespoły, które najbardziej chciałam zobaczyć - Saxon (na którego nigdy wcześniej nie było mi dane dotrzeć, chociaż marzyło mi się to od kilku lat) oraz Black Label Society.

Relacji z imprezy było wiele, więc ja się ograniczę do wrzucenia "kilku" zdjęć :)

Szczęśliwa przed wejściem...

...i jeszcze szczęśliwsza po drugiej stronie:

Piwko ze znajomymi i czas na spacerek po terenie festiwalu :)

A wokół motory... motory... motory... :) Nie miałam możliwości wejścia na specjalnie przygotowany dla nich parking, więc wrzucam zdjęcia tych, które miałam okazję zobaczyć z bliska.




Tutaj stoisko niezwykle utalentowanego Kamila z KM Leather Design

...a ja nie mogłam oprzeć się pokusie, aby usiąść na motorze :)

Nagroda główna w loterii. Tu już w wersji "at night" :)


Jak tylko mam okazję być na koncercie 4 Szmerów - jestem! Robiłam na blogu fotorelację z ich koncertu oraz festiwalu, na którym grali. Tym razem także zrobiłam im kilka zdjęć.




...no i oczywiście pamiątkowa fotka z Sierściem musi być :)

Zakk Wylde ze swoim zespołem Black Label Society wiedzą, jak rozgrzać publiczność :)










A kiedy na scenie pojawił sie Saxon, było już baaardzo gorąco! I w przenośni i... dosłownie (co było wybitnie odczuwalne pod sceną przy każdym kolejnym "wybuchu") :)








Pojawienie się na scenie klubu HD Eleven obserwowaliśmy już z daleka, w drodze do auta, bo czekała nas jeszcze długa podróż do domu. Oczywiście wracaliśmy w wyśmienitych humorach, jak po każdej baaardzo udanej imprezie :)