wtorek, 9 lipca 2019

MIĘTOWA SUKIENKA Z KORONKĄ

Tym razem będzie przeróbka sztywnej sukienki. Niestety, czasem i takie trzeba założyć. Wesel i innych imprez na sali nie lubię, ale kiedy już idę, staram się dopasować do okazji.

Tę sukienkę przerabiałam dwa lata temu.
Kupowanie swojej garderoby zaczęłam od szpilek. Miętowych. Tych z wpisu Through the Rain. No i postanowiłam dobrać do nich pasującą sukienkę, również miętową. Okazało się to trudniejsze niż myślałam. Maratony sklepowe się odbyły, a ja dalej miałam bez sukienki. Nie dość, że tych miętowych wcale nie było jakoś specjalnie dużo, to jeszcze kształt większości z nich mi nie pasował. Za krótkie, zbyt workowane, za dużo wycięć... Ostatecznie zdecydowałam się na trochę przeceniony model z Reserved. Ale nie był to szczyt moich marzeń, więc postanowiłam ją przerobić, aby była bardziej w moim stylu. Jakbym wiedziała co mnie czeka, to bym jednak biegała po sklepach dalej... Może część z Was stwierdzi, że zniszczyłam całkiem dobrą sukienkę. Ja ostatecznie z efektu byłam zadowolona.

Początkowa wersja przedstawiała się następująco:


...na wieszaku jeszcze jako tako.... na mnie znacznie gorzej:


Zbyt zabudowana, za luźna u góry.... Więc ją pocięłam. Na początku wycięłam wszystkie "falbankowe" wykończenia...


...a jak ją przymierzyłam, to zaczęłam ciąć dalej i zmieniłam dekolt.


Kolorystycznie wydawała mi się zbyt nijaka, więc postanowiłam ją ożywić czarną koronką. Dokładnie tę samą, którą przyszywałam do łososiowej sukienki. I, jak zawsze, mogłam liczyć na kocią pomoc. :)







Na koniec "podrasowałam" wiązanie z tyłu. Wiecie, że takie detale lubię. Ale tutaj, z powodu zielonego sznurka, to się jakoś chowało. Zmieniłam więc sznurek na czarny z koronki.



Dodałam również czarny pasek. Całość mogliście już obejrzeć dwa lata temu w poście Szpilki na Giewoncie.



Sukienkę miałam na sobie jeszcze raz rok temu podczas wesela przyjaciółki. :)





poniedziałek, 8 lipca 2019

ETHNIC TRIP

Po intensywnym weekendzie (w sobotę Słowiańska Noc Folk-Metalowa w Brennej, wczoraj targ staroci w Mikołowie) wkroczyłam w intensywny tydzień (koleżanka z pracy na urlopie, więc czeka mnie trochę więcej walki). Wreszcie znalazłam chwilę, aby wrzucić kilka zdjęć z zeszłego tygodnia. Miały być zrobione na polu, ale okazało się, ze pola już nie ma... Powstają tam kolejne domki szeregowe. Mam wrażenie, że nie długo każda wolna przestrzeń na Halembie będzie zabudowana takimi domkami. Ale co do spaceru - nie ma tego złego. Zrobiliśmy większą rundkę, niż początkowo była w planach i spotkaliśmy dwa cudowne koty, które załapały się też na zdjęcia. Prawda że przepiękne? :)
...a dzisiejszy tytuł? Po prostu przepisany z koszulki! :)

  • top -Caliope
  • spódnica -second hand (New Look)
  • buty -Lasocki
  • kolczyki -DIY
  • pierścionek -pamiątka z Równicy
  • bransoletka -pamiątka z Jastarni





















wtorek, 2 lipca 2019

ŻYCIE JEST JAK WŁOSY...

Taki cytat ostatnio przeczytałam: "Życie jest jak włosy - zawsze się układa, ale nie zawsze tak jak chcemy.". Trudno się nie zgodzić! :) Więc tym razem będą stare zdjęcia, których nie wrzuciłam wcześniej, chyba przez włosy właśnie. Nie układały się tak, jakbym sobie tego życzyła. Ale żakiet chętnie pokażę, więc szkoda te fotki kasować. Łapcie! :)

  • żakiet -socond hand
  • spodnie -Reserved
  • buty -Lasocki
  • choker -n/n







poniedziałek, 1 lipca 2019

TAKIE LETNIE KLIMATY

Post miał pojawić się na koniec wyjątkowo parnego i upalnego dnia. Ale mamy już za sobą dość srogą burzę. Nie stoi to na przeszkodzie, abo post wrzucić. Zdjęcia z zeszłego roku. Z maja, bo ten zeszłoroczny był wyjątkowo ładny. :)

  • sukienka -second hand (Stradivarius)
  • buty -Les Tropeziennes
  • naszyjnik -prezent
  • bransoletki -DIY (z kapeluszem), n/n