niedziela, 28 października 2018

LIVE ON STAGE

Tytuł oczywiście mnie nie dotyczy, jest po prostu przepisany z koszulki, którą mam na sobie. A co do mnie - jestem osobą wybitnie niesceniczną. Bo nie dość, że panicznie boje się kamer, to jeszcze  trzeba by mi płacić żebym tylko nie śpiewała i nie grała na żadnym instrumencie. ^^

Zdjęcia tym razem z października 2017 roku. Chyba już zaczynało się ściemniać bo nieco prześwietlone są. :)

  • koszulka -Fishbone (NewYorker)
  • spodnie -Orsay
  • buty -Nylon Red (CCC)
  • opaska -n/n
  • czerwone bransoletki -DIY
  • srebrne bransoletki -Kappahl











sobota, 27 października 2018

POGODA, ZA KTÓRĄ TĘSKNIĘ

Przeglądając foldery ze zdjęciami z 2017 roku, znalazłam mnóstwo takich, które nie doczekały się wcześniej publikacji na blogu. Wczoraj pojawiły się fotki z czerwca, a dziś padło na sierpniowe. Na dworze chmury, zimno i pada deszcz... A na zdjęciach spaceruję sobie po lesie ciesząc się popołudniowym słońcem. Nie były to już upały, tylko piękna letnia pogoda... I takiej własnie mi teraz brak... :)

  • top -second hand
  • spódnica -second hand
  • kowbojki -kupione na Allegro.pl
  • kapelusz -n/n
  • torebka -second hand
  • bransoletki -DIY












piątek, 26 października 2018

TURKUSOWA PIN UP GIRL?

Klimaty typu PIN UP z turkusem się nie kojarzą. Ale kiedy zobaczyłam tę sukienkę, nie mogłam się powstrzymać od kupna (a kosztowała jakieś 2 zł ^^). Była w stylu pin up, a na dodatek w jednym z moich ulubionych kolorów - turkusowym (a dokładnie zielonym wpadającym w turkus). Łatwo było mi dobrać dodatki, bo mam mnóstwo rzeczy w tym kolorze. Zdjęcia zostały zrobione w drodze do Chorzowa w czerwcu... 2017 roku. Nie wiem, dlaczego wcześniej ich nie wrzuciłam. Zatem nadrabiam zaległości. :)

  • sukienka -second hand
  • buty -Carsona
  • bransoletka -DIY
  • pierścionki -Orsay
  • opaska -n/n













PIĄTEK! PIĄTECZEK! PIĄTUNIO!

Od środy zawsze zaczynam odliczanie dni do weekendu. No i wreszcie jest! Piątek! Piąteczek! Piątunio! Oczekiwanie na piątek często wiąże się u mnie z wizją weekendowego wypadu (ostatnio na zamki i w góry). Ale nawet najspokojniejszy weekend w domu, to zawsze weekend. Czyli czas wolny, spędzony według własnego widzimisię. Niezależnie od planów, wszystkim cudownego weekendu życzę. I sama też zamierzam mieć takowy! :)
  • koszulka -prezent
  • spodnie -prezent (Cropp)
  • buty -Venezia
  • choker -H&M (shop online)
  • zegarek -s.Oliver












środa, 24 października 2018

PUSTYNIA BŁĘDOWSKA 14.10.2018

Czas na trzeci (ostatni)  post z niedzieli 14 października. Po zwiedzeniu rabsztyńskiego zamku oraz znajdującej się u jego podnóży Chaty Kocjana, wybraliśmy się do Pustyni Błędowskiej. O pustyni słyszałam wiele, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji tam pojechać. Pustynia rozciąga się od Błędowa (dzielnica Dąbrowy Górniczej) na zachodzie, po gminę Klucze na wschodzie. Ma około 10 km długości i 4 km szerokości. Słysząc "pustynia" wyobrażałam sobie piasek... piasek... dużo piasku. No, i jakieś pojedyncze krzewy bo słyszałam wcześniej, że "coś tam" rośnie. W internecie nie szukałam informacji na jej temat. Jechałam więc z wyobrażeniem ogromnego piaszczystego terenu. Kiedy wysiedliśmy w Kluczach i udaliśmy się do punktu widokowego byłam w szoku. Ze wzgórza Czubatka zobaczyłam całe rzędy kolorowych drzew skąpanych w popołudniowym słońcu. Piękny widok! Dopiero w oddali widać było piaszczyste obszary. Dowiedziałam się, że po prostu południowa cześć pustyni została zalesiona. Oczywiście nie ma tego złego! Zeszliśmy bokiem ze wzgórza wśród pięknych kolorowych drzew. A po krótkim spacerze czekała nas niespodzianka. Otoczony drzewami staw, który odbijał w sobie całą paletę jesiennych barw. Zrobiliśmy ciekawą "pętlę" i wróciliśmy do punktu obserwacyjnego.


I na koniec pytanie, które pewnie nie tylko mnie nurtowało? Skąd się w tym miejscu wziął piasek w takich ilościach. Z ciekawą odpowiedzią "przybył" Onet.pl:


"Starsi ludzie opowiadali, że rozsypał go diabeł podczas nieudanej próby zasypania olkuskich kopalni srebra. Mniej demoniczna, choć nie mniej spektakularna opowieść, twierdzi, że przyniosły go tutaj wody wypływające z lodowca. Pewnie tej drugiej bliżej do prawdy, ale kto wie, czy i tak czarci nie maczali w tym swych rąk. Ludowa opowieść ma bowiem w sobie, jak to część bywa, odrobinę prawdy. Tę mianowicie, że powstanie pustyni ma swój związek z górnictwem w pobliskim OlkuszuDo powstania pustyni w naszym klimacie nie wystarczy sam piasek – mamy w Polsce tereny (równiny sandrowe), gdzie jest go nawet więcej niż tutaj, a mimo to pustyni tam nie ma. Dopiero działalność człowieka – wycinka porastających ten teren w średniowieczu lasów na potrzeby górnictwa, a także obniżenie poziomu wód gruntowych spowodowało, że roślinność nie chciała w naturalny sposób powrócić na pozbawione wody piaski. W ten sposób odsłonięto potężny obszar o powierzchni ponad 150 km2 – pięciokrotnie większy, niż pustynia zajmuje obecnie. Pozostałości tzw. Dużej Pustyni Błędowskiej to już prawie całkowicie zarośnięta Pustynia Starczynowska oraz Dziadowskie Morze niedaleko Bukowna. Tak niespotykanie wielki obszar piasków można już było śmiało nazwać Pustynią. Wiatr przesypywał piasek z miejsca na miejsce, tworząc wysokie na kilka metrów wydmy, a w gorące dni można było tu ponoć zobaczyć nawet zjawisko fatamorgany."